W ciągu dnia tłoczą się tutaj turyści, wędrują między starymi murami twierdzy Tower w Londynie, zwiedzają zbrojownię, oglądają pancerze, miecze i tarcze. Nocą korytarze i schody wiekowej twierdzy pogrążają się w ciszy, przerywanej jedynie krokiem strażników. Niekiedy, jak mówią, obserwują podczas obchodu dziwne zjawisko. Podobna do człowieka postać o niewyraźnych konturach, połyskującą w białawym świetle i bezgłośnie przemykającą przez korytarze. Pojawiają się one szczególnie podczas zimnych, posępnych nocy, a po dokładnym przyjrzeniu się można zobaczyć, że to postać kobieca, która niesie pod pachą własną głowę. Jest to duch Anny Boleyn, żony króla Henryka VII. Kiedy małżonek znudził się nią, kazał ją zamknąć w wieży Tower i w 1536 roku ściąć. Jej dusza do dziś nie zaznała spokoju. Anglia słynie z licznych zamków, w których straszy. Za najstraszniejszy dom uchodzi tutaj posiadłość Oscars, gdzie tłoczy się, co noc czternaście różnych duchów, między innymi czarny pies myśliwski. Wiara w duchy jest bardzo starym i powszechnym zjawiskiem. Już rzymski pisarz i polityk, Pliniusz Młodszy donosi o upiornej postaci, która zakuta w łańcuchy wędrowała po domu, a następnie znikła w podłodze. Kiedy później rozkopano to miejsce, znaleziono zakuty w łańcuchy szkielet. Na Półwyspie Arabskim duchy zamordowanych wracają do świata żywych. Ludzie opowiadają także, że zmarli rzekomo objawiają się w momęcie śmierci przyjacielowi lub bliskiemu krewnemu, albo ukazują się wtedy, gdy ma nastąpić jakieś nieszczęście. Wiara w duchy jest ściśle związana z przekonanie, że człowiek nadal żyje po śmierci, w jakiejś innej postaci. Wiara ta jest bardzo stara i można odnaleźć ją w wielu religiach. Powiada się, że statki widmo pływają po morzach, z dawno zaginionymi załogami. Najsłynniejsza jest legenda o Latającym Holendrze, który pokutując za bluźnierstwo, musi błądzić po wodach morskich i oceanicznych. Mniej więcej w połowie ubiegłego stulecia nastała moda na tak zwany spirytyzm. Za pomocą rzekomo szczególnie uzdolnionych ludzi, zwanych medium, próbowano przywołać duchy i zadawać im pytania. Pierwsza rozmowa z duchem odbyła się w roku 1848 w pobliżu Nowego Jorku w pewnym domu, w którym rzekomo straszyło. Duch, który się wówczas ukazał, wywołał falę zaklinania duchów. Okazało się, że na całym świecie żyje sporo osób z podobnymi umiejętnościami i zdolnościami, które mogą umożliwić im zostanie medium. Modne stało się uczestnictwo w seansach spirytystycznych. Duchy zmarłych zwracały na sobie uwagę poprzez tajemnicze odgłosy, dźwięki albo zagadkowe podnoszenie stołu. Często znały szczegóły dotyczące życia zmarłego, które były obce żyjącym. Niekiedy przesyłały również swoje wiadomości. Spirytyści zaspokajali głęboko zakorzenione potrzeby wielu ludzi, w przeciwnym razie nie odnieśliby sukcesu.
Tagi: dawno, duchy, młody, polityk, postać, strach, zagniony, zamek, żywy