Kultura i sztuka świata

Wszystko to co piękne

O fanklubach

Kategoria: Ludzie

19Chociaż fanklub to jedno z tych słów, które na stałe weszły do naszego słownika, wiele osób wciąż nie do końca wie, czym są fankluby.Fanklub to jak zapewne wszyscy zdajemy sobie sprawę słowo zapożyczone z Zachodu, gdzie od kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu lat prężenie działa wiele fanklubów, dopingujących swoich idoli i dzielących się z członkami swoją pasją. Warto zdawać sobie sprawę również z tego, iż jak wielu z was z pewnością zauważa, słowo fanklub powstało z połączenia dwóch odrębnych wyrazów jakimi są słowa fan oraz klub. Kim jest fan nie muszę wam chyba wyjaśniać, bowiem chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, iż jest to osoba, która ma swojego idola, o którym wie niemal wszystkie. Fani zwykle interesują się zarówno twórczością jak i życiem osobistym swoich idoli. Oczywiście nie śmiałabym nawet tłumaczyć wam słowa klub, bo jak każdy doskonale wie, jest to po prostu synonimiczne określenie grupy ludzi, w tym przypadku fanów. Warto wiedzieć również, iż możemy wyróżnić fankluby oficjalne jak i nieoficjalne, a wśród tych pierwszych funkcjonują zarówno fankluby światowe jak i regionalne, które tworzone są w danym kraju. Zapisując się do fanklubu wtarto uprzednio sprawdzić, czy za członkowstwo w danej grupie nie przyjdzie nam zapłacić.Zanim zdecydujemy się na zapisanie do jakiegoś fanklubu warto zajrzeć do regulaminu takiej grupy, bowiem może okazać się, że za członkowstwo przyjdzie nam wnosić opłaty. Oczywiście zwykle nie są one zbyt wysokie, bo bardzo często zdarza się tak, iż wynoszą one zaledwie kilka złotych miesięcznie bądź też kilkadziesiąt złotych rocznie. Niemniej jednak nie każdy będzie chciał płacić za to, by móc nazywać się „prawdziwym” fanem swojego idola. Warto również zdawać sobie sprawę z tego, iż na opłacie członkowskiej wydatki na fanklub zwykle się nie kończą, bowiem bardzo często zdarza się tak, iż stowarzyszenie zrzeszające wszystkich fanów dąży do tego, by chociażby wszystkie osoby należące do fanklubu miały takie same koszulki w czasie meczu czy koncertu. Oczywiście takie wymagania nie musza być stawiane przez wszystkie fankluby, jednak zanim zapatrzymy się we wszystkie czapeczki, znaczki czy bransoletki warto zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście jesteśmy aż tak wielkimi fanami, by inwestować często niemałe pieniądze w takie właśnie gadżety.

Wierzenia

Kategoria: Wierzenia

33Rozległy kontynent zaludniają różne plemiona o zróżnicowanej kulturze, Szacuje się, że na terenach obecnej Ameryki Północnej tysiąc pięćset lat przed nasza era mieszkało już milion trzysta tysięcy ludzi. Potomkowi ludu, który przywędrował z Syberii podzielili się na trzysta plemion zaludniając kontynent. Największe skupiska ludności były na wschód od Missisipi, na północnym zachodzie i w Kalifornii. Plemiona te zmuszone były wykorzystywać warunki geograficzne i klimatyczne terenów, na których żyły, tworząc różne tradycje. Najbardziej fascynują współczesnego człowiek stroje, które miały poszczególne plemiona. Wspaniałe pióropusze wodzów wykonane z piór i tkaniny, zdobione paciorkami i metalowym guzem. Na końcu piór przypinano końskie włosie. Równie ciekawie wygląda hełm Apacza wykonany z koźlej skóry, zdobiony paciorkami i metalowym guzem. Zmieniał się klimat. Poszczególne plemiona wędrowały, zwierzęta migrowały i wymierały. Najpoważniejszym zagrożeniem okazali się jednak przybyli zza wielkiej wody Europejczycy, którzy w ciągu czterystu lat dokonali niesamowitych zmian w Ameryce. Przywłaszczyli sobie część ziemi, spowodowali rozwój wielu, dotąd niewystępujących chorób epidemicznych, doprowadzili do degradacji kultury. Ameryka została podzielona na strefy zależne od klimatu i ukształtowania terenu. W obrębie rozległej Ameryki Północnej doszło do podziału na pierwotne strefy kulturowe. Wpływ na powstanie dziesięciu stref miało przede wszystkim ukształtowanie terenu. Drugim czynnikiem były klimat i przyroda tworzące na wschodzie osadnictwo rolnicze, a na południowym zachodzie koczownicze łowiectwo. Plemiona zamieszkujące Amerykę posługiwały się aż dwustu językami, często w ogóle do siebie nie podobnymi, dlatego też posługiwano się językiem migowym. W wiosce Minnesota mieszkał lud nazywany Czejenami, zajmujący się uprawą ziemi i polowaniem. Tak było aż do połowy osiemnastego wieku, kiedy Czejeni wyruszyli na zachód, porzucając osiadły tryb życia i rolnictwo na rzecz polowania na bizony i koczownictwa. Wtedy to widoczny z daleka pióropusz stał się symbolem wspaniałego wojownika, a dla wielu postrachem. Za spokojne plemię uważani byli również Apacze, który przybyli na Południowy-Zachód z terenów Kanady około tysiąc pięćsetnego roku. Z czasem opinia o ich łagodności diametralnie się zmieniła. Wierzono w moc duchów. Zamieszkujące Amerykę ludy pierwotne wierzyły w moc duchów. Duchy te wpływały na ludzi, zwierzęta, a nawet rośliny. Z pomocą duchów człowiek mógł być uleczony. Moce duchów potrafili wykorzystywać szamani, którzy niczym wspaniali aktorzy przeprowadzali ceremonie zmierzające do uzdrowienia ciał człowieka. Szamani przywdziewali przedziwne stroje składające się ze skór zwierząt, piór, masek i różnych przedmiotów. Wierzyli, bowiem, że człowiek musi przez swój umysł odrzucić chorobę. Do magicznych ceremonii wykorzystywali nie tylko swoją wiedzę, ale również znajomość działania ziół. Wiedza ta była rozległa, o czym świadczy stosowanie kawy, jako leku pobudzającego, kwasu salicylowego, czyli współczesnej aspiryny, przez ludy Pięciu Plemion Południowego Wschodu. Mieszkańcy Prerii znali leki na astmę i przyśpieszające gojenie się ran. Szamani mieli wielką moc, ale podobnie jak europejscy lekarz byli bezsilni względem epidemii ospy, która dziesiątkowała mieszkańców nowego świata. Ludy Mandanów wierzyły w moc wizji. Potrafili oni nic nie jeść i modlić się aż do momentu popadnięcia w obłęd. W wizjach przyswajano sobie moc duchów. Największe wizje czyniły człowieka szamanem, ponieważ wizja daje moc.